Safijańscy – Zgrany duet na dalekie podróże

Jerzy i ela safijańscy

Ela i Jerzy Safijańscy wspólnie przemierzają życie już od 33 lat. Mieszkają w uroczym domu pod Olsztynem, który przynosi im chwile spokoju po zapracowanych dniach. Ela z zawodu jest architektem krajobrazu, nie dziwi więc fakt, że przydomowy ogród jest przepiękny – kolorowy i pachnący. Ela maluje też obrazy, którymi zdobi ściany domu. Jerzy ma firmę, która zajmuje się kładzeniem parkietów, ale jego najważniejszym życiowym hobby jest fotografia. Jego dusza, podobnie jak Eli, jest artystyczna.

Ich wspólną pasją są podróże – zarówno po Polsce, jak i za granicą. Elżbieta i Jerzy to nie tylko szczęśliwe małżeństwo, ale również zgrany duet. Jerzy nazywa Elę swoją cierpliwą towarzyszką podróży, podczas, gdy on oddaje się fotograficznej pasji. Safijańścy szczególnie upodobali sobie wyprawy w najdalsze zakątki świata, takie bez turystycznego zgiełku. Odwiedzili min. Kenię, Wenezuelę, Indie, Nepal, Birmę, Laos, Kambodżę i Wietnam.

fotoksiążki safijńskich

 

Jak z każdej podróży, tak i tym razem, przywieźli ze sobą mnóstwo wspomnień utrwalonych na przepięknych fotografiach wykonanych przez Jerzego, który z sukcesem dokumentuje wszystkie odwiedzane miejsca. Podróż do Wietnamu pełna była smaków, zapachów i kolorów, więc taki właśnie Wietnam zapamiętali. Po powrocie, z uzbieranych momentów powstała CEWE FOTOKSIĄŻKA pt. „Smak, zapach, kolor – po prostu Wietnam.”, która w subtelny sposób prowadzi nas przez wspaniałe miejsca, które razem odwiedzili. Zapachy i kolory wracają z każdą następną stroną, tytuł fotoksiążki doskonale oddaje jej zawartość. Oglądając ją, czytelnik odczuwa wszystkie te wrażenia, które autor chciał przekazać – uruchamia zmysły. Smaki przeplatają się z zapachami i kolorami. Fotografie Jerzego są nie tylko dobre technicznie, ale mają też w sobie emocje, które można poczuć.

Za każdym razem, kiedy Safijańscy przeglądają swoją CEWE FOTOKSIAŻKĘ, wracają emocje, które przeżywali podczas podróży. Sukienka Eli uszyta na miarę, piękne krajobrazy, pianie kogutów, które towarzyszyło im każdego ranka. Hanoi to miasto, które z każdym dniem pobytu lubili coraz bardziej.

Kim są państwo Safijańscy?

jerzy safijański

Jerzy zawodowo prowadzi firmę wykonującą parkiety podłogowe, ale jego prawdziwą pasją jest fotografia. Oddaje się jej bez reszty i poświęca każdą wolną chwilę. Głównym narzędziem, jakie stosuje w swoich obrazach, jest światło. Nie nadużywa programów graficznych. Woli wstać wcześnie i wyruszyć w poszukiwaniu ciekawych ujęć. Jeśli nie zdąży uchwycić idealnego światła, wróci w to samo miejsce za rok o tej samej porze. Ciekawe fotografie przywozi również z dalekich zakątków świata, które odwiedza razem z Elą.

ela safijańska

Ela to kobieta uduchowiona z artystyczną duszą. Z natury wyjątkowo cierpliwa i wyrozumiała. Z zawodu architekt krajobrazu, który po godzinach maluje obrazy i w ten sposób odpoczywa. Ponadto, chętnie służy Jerzemu za modelkę, co nie jest łatwe, ponieważ Jerzy jest perfekcjonistą i sesję zakończy dopiero, gdy uzyska ujęcie, które satysfakcjonuje go w pełni. Jako, że Ela toleruje wiele wariacji Jerzego związanych z fotografią, ten mówi, że należą się jej nieustające wyrazy wdzięczności i medal za cierpliwość.

Dom pełen wspomnień

Cudze chwalicie…

Nie tylko dalekie zakątki są celem obiektywu Jerzego, który urodził się i wychował na Warmii. Mówi, że wrósł w tutejszy krajobraz. „Chodzę sobie po Warmii, bo tu mam blisko..” – opowiada.  W poszukiwaniu ciekawych miejsc i ujęć przemierza okolicę na motorze. Czasem piękno natury odnajduje tuż za przysłowiowym rogiem, ale niekiedy musi jechać wiele kilometrów, żeby zrobić dobre zdjęcie. Nierzadko wstaje o 4.00 nad ranem, aby uchwycić idealne światło. Poranne mgły o wschodzie słońca wyglądają jak puchowa pierzyna przykrywająca lasy, pagórki i jeziora.

„Czasami trzeba przebyć wiele kilometrów, żeby dotrzeć do wymarzonego zdjęcia. Często jednak nie docieram do celu. Zgodnie z przysłowiem, nie cel jest najważniejszy, ale droga do niego. W kalejdoskopie mijanych obrazów zawsze znajdzie się coś, co zatrzyma mnie na dłużej. Z tych wędrówek w ciągu kilku ostatnich lat urodziło się około 1000 fotografii.” – Jerzy Safijański

Plan zdjęciowy

Razem z ekipą filmową przyjechaliśmy do domu Eli i Jerzego o godz. 8.00. Przez kolejne 11 godzin domowe zacisze zamieniło się w prawdziwy plan filmowy. W przerwach Ela częstowała nas domowymi ciasteczkami, a Jerzy opowiadał liczne historie związane z pamiątkami, które widzimy w ich domu.

Podczas kręcenia kolejnych ujęć filmu promocyjnego, Jerzy pobrudził koszulkę, w której występował. W proces przywracania jej do stanu używalności zaangażowanych było kilka osób. Również reżyser, który zawsze dba o detale.

Jak wyglądał efekt pracy Safijańskich i naszej ekipy filmowej? O tym możecie przekonać się poniżej:

Więcej inspiracji fotoksiążkowych znajdziesz TUTAJ.

Udostępnij artykuł na:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *