Wywiad z Martą Gałuszewską – zwyciężczynią „The Voice of Poland 2017”

Marta Gałuszewska

CEWE FOTOKSIĄŻKA – Skomponuj własną historię

Charakterystyczne różowe włosy, zaraźliwy uśmiech i przede wszystkim urzekający głos, czyli Marta Gałuszewska – przyszła gwiazda polskiej piosenki. Marta ma 23 lata, urodziła się w Elblągu i od 4 lat mieszka w Trójmieście, gdzie ukończyła amerykanistykę I stopnia.

Zdarzało jej się śpiewać na ulicy czy w różnych lokalach, na szczęście swoim wokalem postanowiła się podzielić z szerszą publiką w show Telewizji Polskiej. Teraz także postanowiła podzielić swoimi wspomnieniami, które zawarła w naszej CEWE FOTOKSIĄŻCE Dużej oraz jej znacznie mniejszym formacie, czyli Pure. Można powiedzieć, że Marta Gałuszewska skomponowała dla nas piękną, fotograficzną historię. Co u niej? Jakie wrażenia? Dowiecie się tego z naszego wywiadu.

  1. Gdzieś w Internecie określono Cię „Różowowłosą Petardą”. Jak reagujesz na takie tytuły i czy rzeczywiście czujesz, że teraz właśnie jest Twoje 5 minut i wystrzeliłaś?

No tak, prowadzący „The Voice” byli bardzo kreatywni, jeśli chodzi o wymyślanie określeń zawierających róż. Z odcinka na odcinek coraz bardziej mnie zaskakiwali. Wydaje mi się, że „Różowowłosa Petarda” też była częścią jednej z zapowiedzi mojego występu w programie. Nie ukrywam, że od czasu finału The Voice of Poland trochę się dzieje. To chyba właśnie ten moment, w którym mogę dać się poznać ludziom, szerszej publice. Mam nadzieję, że uda mi się to dobrze wykorzystać. Póki co mam jednego singla, ale pracuję nad dalszym materiałem.

2. Śpiewałaś na ulicy, dlaczego tak wiele osób z nieprzeciętnym talentem wokalnym to robi? To wybór czy trochę jednak brak wyboru?

Ulica to trochę inny świat. W moim przypadku zawsze była wyborem, testem muzycznym. To nie jest koncert, na który przychodzą ludzie zainteresowani moją twórczością – tutaj ludzie na bieżąco decydują, czy podoba im się to co robię, czy nie. Nie wiedzą, że akurat tego dnia nas spotkają. Dają nam muzykom feedback, bardzo budujący z resztą, jeśli poświęcają chociażby te 5 minut swojego dnia na wysłuchanie co mamy im do powiedzenia naszą muzyką.

  1. Odczułaś już skutki popularności? Dla wielu osób pewnie już jesteś bardziej Pink niż… Pink.

Z koloru może i tak, bo P!nk już dawno nie jest pink. Wokalnie jednak ciężko jest jej dorównać. To prawda, że z różowymi włosami nie sposób się „schować” na ulicy. Często zastanawiam się, czy dana osoba patrzy na mnie, bo zobaczyła nietypowy kolor włosów, czy może oglądała program. Rozwiązuje się to w ciągu kilku sekund. To naprawdę miłe, kiedy ktoś podchodzi i mówi, że lubi moją muzykę. Po to ją przecież tworzę! A w takiej sytuacji mam okazję osobiście podziękować.

  1. Co było najtrudniejszego dla Ciebie w „The Voice of Poland”, a co wspominasz najmilej?

Najtrudniejsze było stanowczo odwyknięcie od trybu życia, jaki narzucił program. Naprawdę można przywyknąć do natłoku roboty, szczególnie jeśli przy okazji jest to dobra zabawa. Co najmilej wspominam? Ludzi! Mieliśmy niesamowitą ekipę, zaczynając przede wszystkim od Voice’owiczów, a kończąc na osobach pracujących na planie.

  1. Twój debiutancki singiel „Nie mów mi nie”. Słuchając tekstu mam wrażenie, że ten utwór opowiada o wspomnieniach i marzeniach. To z kolei łączy się z fotografią, która pokazuje świat jaki jest, ale też często jakim może być. Czym dla Ciebie jest fotografia i zdjęcia?

Wychodzę z założenia, że jeśli mam przekazywać ludziom emocje poprzez muzykę, a na tym to myślę polega, to muszą być to moje emocje, z którymi oni mogą się identyfikować. Na pewno ja to bardzo szanuje w artystach, których słucham. W prawdzie z polskim tekstem potrzebowałam trochę pomocy, ale powstał on na bazie angielskiego, który napisałam o swoim doświadczeniu. Muzyka faktycznie działa trochę jak fotografia, obydwie dziedziny utrwalają osoby, zdarzenia, emocje i miejsca w naszej pamięci i pozwalają je przywołać w dowolnym momencie.

  1. Zdarza Ci się patrzeć na świat przez „różowe okulary”? W sumie, jeśli dochodzimy do tematu fotografii to raczej mam na myśli spojrzenie przez „różowy obiektyw”.

Różowego obiektywu jeszcze nigdy nie miałam, ale zakładając, że moimi różowymi okularami jest mój optymizm, którego mam w sobie dość dużo, to faktycznie najczęściej utrwalam te „różowe” sytuacje”.

  1. Masz swój ulubiony temat zdjęć?

Jestem z tych ludzi, którzy robią zdjęcia dosłownie wszystkiego. Mam ich potem tysiące, przebrnięcie przez nie to prawdziwa sztuka. Ale lubię czasem usiąść i po prostu je obejrzeć. No i do tego dochodzą snapy… im dziwniejsze tym ciekawsze oczywiście. Tych już w ogóle nie liczę, jest ich jeszcze więcej niż zwykłych zdjęć.

  1. A czym najczęściej fotografujesz?

Kiedyś woziłam aparat. Oczywiście nigdy nie miałam profesjonalnego sprzętu, zawsze byłam amatorem. Teraz wszędzie mam ze sobą telefon, który robi zdjęcia w satysfakcjonującej mnie jakości, no i dużo łatwiej go transportować. Plus zawsze mam go pod ręką.

  1. Opowiesz nam coś o swoich CEWE FOTOKSIĄŻKACH? Dlaczego taka, a nie inna treść i takie formaty?

Pierwsze co pomyślałam na hasło „CEWE FOTOKSIĄŻKA” to: muszę w niej umieścić wszystko co kocham – muzykę, ludzi i podróże. Na to format musiał być co najmniej duży. W końcu ciężko byłoby zamknąć 23 lata i wszystkie ważne dla mnie osoby w małej książce. Co do PURE, to wygląda trochę jak polaroid, którego zawsze chciałam wypróbować.

Marta Gałuszewska

  1. Tworzyłaś swoje CEWE FOTOKSIĄŻKI sama czy ktoś Ci pomagał?

Robiłam je sama i naprawdę świetnie się przy tym bawiłam. Chociaż zajmuje to trochę czasu, to satysfakcja jest ogromna po złożeniu takiej indywidualnej fotoksiążki, szczególnie, że kombinacji jest wiele.

  1. Co najbardziej podobało Ci się w takim kreatywnym projektowaniu własnej książki ze zdjęciami?

Tutaj sama opowiadam i tworzę swoją historię. To trochę jak układanie puzzli, tylko wychodzi z tego mój indywidualny obrazek. Przypomina mi to też tworzenie muzyki, z tym że zdjęcia zastępują dźwięki.

  1. Czy tworzenie CEWE FOTOKSIĄŻEK w jakiś sposób Cię zainspirowało do tworzenia w przyszłości kolejnych? A może podsuniesz jakiś pomysł Twoim fanom?

W zależności od wielkości, CEWE FOTOKSIĄŻKA może być pamiątką z wakacji albo prezentem urodzinowym. Wszystko zależy od okazji. Najważniejsze chyba, żeby zatrzymać najcenniejsze dla nas wspomnienia. Marta Gałuszewska

  1. Doszliśmy do miejsca, w którym spotykają się fotografia i dźwięki, czyli sposoby na wyrażenie siebie. Co w swojej twórczości chcesz przekazywać tym, którzy Cię słuchają?

Przede wszystkim siebie. Chcę robić muzykę, bo chcę ludziom przekazywać moją prawdę, moje uczucia, doświadczenia. Słuchanie historii moich ulubionych artystów zarówno pomaga mi w trudniejszych chwilach, jak i podbija pozytywne sytuacje w moim życiu.  Mam nadzieję, że ktoś będzie też to mógł zrobić z moją muzyką.

  1. Jesteś zżyta ze muzyką, a ze swoją CEWE FOTOKSIĄŻKĄ też już się zżyłaś? Pytam, bo jestem ciekaw czy będzie lub była Twoją własną pamiątką czy może prezentem dla kogoś bliskiego?

Duża CEWE FOTOKSIĄŻKA to jak już wspomniałam „szybki przegląd” moich 23 lat życia. To taka wersja skrócona albumów sprzed lat, które stoją u mnie w domu, poszerzona o niedawne zdarzenia, takie jak chociażby The Voice of Poland. Natomiast CEWE FOTOKSIĄŻKA Pure to prezent dla mojej przyjaciółki z Litwy. Myślę, że jej się spodoba.

  1. Co robi Marta Gałuszewska, gdy nie śpiewa?

Śpiewa jeszcze więcej! Czasem też śpi. Ale generalnie wszystko kręci się wokół muzyki. Jak nie śpiewa, to słucha, jak nie słucha, to pisze, i tak w kółko.

  1. Na koniec zdradźmy Twoim fanom tajemnicę różowych włosów. Skąd pomysł na akurat ten kolor, który stał się Twoim symbolem? Kiedyś wyglądałaś inaczej, a dziś patrząc na Ciebie Ed Sheeran może śmiało powiedzieć „I See Fire”.

Pomysł nie był mój, ale jak widać był trafiony. Odcień wymyślił mój fryzjer Paweł Piekut, do którego od kilku lat jeżdżę. Stwierdził, że różowy to zdecydowanie mój kolor. Ja mu zaufałam i… tak zostało. Ogień we włosach pojawił się dopiero w trakcie Voice’a, kiedy Paweł dodał pomarańczu. Nie wiem czy Ed Sheeran zobaczył ten ogień, ale wiem, że ja na pewno zobaczę Eda na najbliższym koncercie.

Powyższy wywiad przeprowadziliśmy w lutym 2018 i opublikowaliśmy go w magazynie FOTO CEWE INSPIRACJE wydanie 1, wiosna 2018 – był to pierwszy numer kwartalnika po wielkich zmianach.

Udostępnij artykuł na:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *